WIELKA BRYTANIA I WIELKA NIELEGALNA IMIGRACJA!

Hejka.

Dzisiaj chciałabym poruszyć temat, który od dłuższego czasu budzi ogromne emocje w brytyjskim społeczeństwie (I WE MNIE TEŻ), a mianowicie nielegalną imigrację i związane z nią wyzwania. Jest to zagadnienie niezwykle złożone, często wykorzystywane w politycznych dyskusjach i przedstawiane z zupełnie różnych perspektyw, dlatego postanowiłam podzielić się również własnymi przemyśleniami. Tym bardziej że mieszkam w Wielkiej Brytanii od 2014 roku i przez ten czas miałam okazję obserwować, jak zmienia się życie na Wyspach.

Kiedy przyjechałam do Anglii, sama byłam imigrantką rozpoczynającą zupełnie nowy etap życia. Musiałam odnaleźć się w obcym kraju, poznać zasady jego funkcjonowania, nauczyć się samodzielności i stopniowo budować swoją przyszłość. Nigdy nie uważałam, że emigracja jest czymś złym, ponieważ doskonale wiem, ile odwagi wymaga opuszczenie rodzinnego kraju i rozpoczęcie wszystkiego od początku. Właśnie dlatego uważam, że w dyskusji o imigracji powinniśmy przede wszystkim zachować rozsądek i rozróżniać poszczególne sytuacje.

Dla mnie jedną z podstawowych kwestii jest poszanowanie prawa kraju, w którym decydujemy się zamieszkać. Niezależnie od tego, skąd pochodzimy, jakie mamy przekonania czy z jakiego środowiska się wywodzimy, powinniśmy respektować obowiązujące przepisy oraz zasady współżycia społecznego. Nie oznacza to oczywiście, że każda osoba przebywająca w Wielkiej Brytanii bez uregulowanego statusu imigracyjnego jest przestępcą albo stanowi zagrożenie dla innych. Sytuacje ludzi bywają bardzo różne, a część osób przybywa tutaj, uciekając przed wojną, prześladowaniami czy dramatycznymi warunkami życia. Nie zmienia to jednak faktu, że państwo powinno posiadać skuteczny i sprawiedliwy system kontroli migracji, który z jednej strony umożliwia ochronę osobom rzeczywiście jej potrzebującym, a z drugiej zapewnia egzekwowanie prawa. Moim zdaniem te dwie kwestie nie muszą się wzajemnie wykluczać. Można przecież wykazywać empatię wobec ludzi znajdujących się w trudnym położeniu, jednocześnie oczekując od władz odpowiedzialnego zarządzania granicami i bezpieczeństwem mieszkańców.

W brytyjskiej debacie publicznej coraz częściej pojawiają się również pytania o bezpieczeństwo, przestępczość i skuteczność działania instytucji państwowych. Szczególnie niepokojące są doniesienia o przestępstwach z użyciem noży, które wywołują zrozumiałe obawy społeczne. Warto jednak pamiętać, że problem przestępczości jest znacznie szerszy niż sama imigracja, a pojedyncze wydarzenia nie powinny służyć do oceniania całych narodowości czy grup społecznych. Rzetelna rozmowa wymaga danych, kontekstu i unikania pochopnych uogólnień.

Osobiście bardzo lubię Wielką Brytanię. Uwielbiam angielskie krajobrazy, małe miasteczka, zielone pola i charakterystyczną atmosferę tutejszej codzienności. To właśnie tutaj spędziłam znaczną część swojego dorosłego życia, zdobywałam doświadczenia i realizowałam kolejne marzenia. Z tego powodu sprawy dotyczące przyszłości tego kraju nie są mi obojętne, ponieważ wpływają również na moje życie. Nie chciałabym jednak, żeby rozmowy o imigracji sprowadzały się wyłącznie do wzajemnych oskarżeń, straszenia społeczeństwa albo dzielenia ludzi na lepszych i gorszych. Uważam, że można otwarcie rozmawiać o problemach, zadawać niewygodne pytania i krytykować decyzje polityczne, nie tracąc przy tym szacunku do drugiego człowieka.

Na koniec chciałabym poznać również Wasze zdanie. Czy mieszkając w Wielkiej Brytanii, zauważacie zmiany w codziennym życiu i poczuciu bezpieczeństwa? Jak Waszym zdaniem powinien wyglądać sprawiedliwy system imigracyjny, który łączy poszanowanie prawa z szacunkiem do człowieka?

Jestem bardzo ciekawa Waszych opinii, szczególnie tych opartych na osobistych doświadczeniach. ❤️

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

FLONDRA W KUCHNI | WIELKI BOCHEN DLA CAŁEJ RODZINY!

FLONDRA W KUCHNI | DELIKATNY BOCHEN Z MAKIEM

PRZYJĘŁAM ZAPROSZENIE DO TVP!