KOTY W STAROŻYTNYM EGIPCIE JAKO BOSKIE STWORZENIA
Hejka! Patrząc czasami na Erosa, odnoszę wrażenie, że ten czarny futrzasty jegomość doskonale zdaje sobie sprawę ze swojej wyjątkowości. Wystarczy spojrzeć na jego dostojną postawę, przenikliwe spojrzenie i sposób, w jaki potrafi zająć najlepsze miejsce w domu, jakby wszystko od zawsze należało właśnie do niego. Przyznam, że kiedy zaczęłam interesować się historią kotów w starożytnym Egipcie, pomyślałam sobie, że Eros chyba doskonale odnalazłby się w tamtych czasach!
W starożytnym Egipcie koty zajmowały niezwykle ważne miejsce, zarówno w codziennym życiu mieszkańców, jak i w ich wierzeniach religijnych. Ceniono je za umiejętność polowania na gryzonie, które zagrażały zapasom żywności, ale z czasem zaczęto przypisywać im również znaczenie symboliczne i duchowe. Kot nie był więc wyłącznie domowym towarzyszem, lecz stworzeniem kojarzonym z ochroną, bezpieczeństwem i siłami boskimi.
Jedną z najbardziej fascynujących postaci egipskiej mitologii była bogini Bastet, przedstawiana jako kotka lub kobieta z głową kota. Uważano ją za opiekunkę domowego ogniska, kobiet, płodności i radości, a także za bóstwo chroniące przed chorobami oraz złymi duchami. Jej wizerunki pojawiały się na amuletach, figurkach i przedmiotach, którym przypisywano ochronną moc. Szczególnym miejscem kultu Bastet było miasto Bubastis, gdzie oddawano jej cześć, a koty stały się ważnym elementem praktyk religijnych. Archeolodzy odnaleźli również liczne mumie kotów, które składano jako ofiary wotywne dla bóstw. Warto jednak pamiętać, że za tą mistyczną tradycją kryła się także mniej romantyczna rzeczywistość, ponieważ część zwierząt hodowano specjalnie na potrzeby takich rytuałów.
Najbardziej intryguje mnie jednak przekonanie, że koty potrafiły chronić dom przed niewidzialnymi zagrożeniami. W dawnych wierzeniach ich czujność, nocny tryb życia i niezwykłe oczy mogły sprawiać wrażenie czegoś niemal nadprzyrodzonego. Do dzisiaj przecież zdarza nam się obserwować kota, który nagle wpatruje się w pusty kąt pokoju, jakby dostrzegał coś, czego ludzkie oko nie potrafi zauważyć. Oczywiście współcześnie wiemy, że koty mają znacznie bardziej wyczulone zmysły niż człowiek, ale przyznajcie sami, że jest w tych zwierzętach pewna aura tajemniczości!
Osobiście uwielbiam tę niezależność, elegancję i nieprzewidywalność kotów. Eros potrafi być niezwykle czuły, a chwilę później zachowywać się tak, jakby moja obecność była mu zupełnie obojętna. Czasami mam wrażenie, że to nie ja jestem jego właścicielką, lecz on łaskawie pozwala mi mieszkać na swoim terytorium. Być może właśnie dlatego koty od tysięcy lat tak bardzo fascynują ludzi. Łączą w sobie delikatność i drapieżność, przywiązanie i niezależność, spokój i nieustanną gotowość do działania. Nie potrzebują korony, żeby zachowywać się po królewsku, chociaż mojemu Erosowi zdecydowanie by ona pasowała!
A Wy wierzycie, że koty mają w sobie coś mistycznego i potrafią wyczuwać rzeczy, których my nie dostrzegamy?
Komentarze
Prześlij komentarz