FLONDRA W KUCHNI | KRAKUSKA Z BUDYNIEM I MASĄ KRÓWKOWĄ
Hejka! ❤️ Dzisiaj mam dla Was przepis na ciasto, które powstało trochę na zasadzie łączenia smaków, które po prostu do siebie pasują. Nazwałam je Krakuska, ponieważ podstawą mojego ciasta są krakersy, chociaż spokojnie można zastąpić je zwykłymi herbatnikami. To deser bez pieczenia, więc największą pracę wykonuje tutaj... lodówka. 😅
Bardzo lubię w tym cieście połączenie słodkich i lekko kwaśnych smaków. Masa krówkowa sama w sobie jest bardzo słodka, dlatego powidła śliwkowe nie są tutaj przypadkowym dodatkiem. Ich kwaskowatość przełamuje słodycz kajmaku i kremów, dzięki czemu całość nie jest aż tak mdła. Krakersy dodatkowo wprowadzają delikatnie słony smak. Właśnie kontrast słodkiego, kwaśnego i lekko słonego sprawia, że kolejne warstwy smakują ciekawiej niż zwykłe połączenie kremu i ciastek.
Do przygotowania potrzebujemy krakersów lub herbatników, puszki masy krówkowej, powideł śliwkowych, płatków migdałów oraz dwóch kremów.
Krem budyniowy przygotowuję z około 700 ml ugotowanego i całkowicie wystudzonego budyniu oraz 200 g miękkiego masła. Najpierw ucieram masło na puch, a następnie stopniowo dodaję chłodny budyń, cały czas miksując. Warto pamiętać, aby składniki miały zbliżoną temperaturę, ponieważ zmniejsza to ryzyko zwarzenia kremu.
Na dnie formy układam pierwszą warstwę krakersów i przykrywam ją kremem budyniowym. Następnie układam kolejną warstwę krakersów, którą smaruję masą krówkową. Przykrywam następnymi krakersami i rozprowadzam na nich powidła śliwkowe.
Na samą górę przygotowuję krem z 300 ml dobrze schłodzonej śmietanki 36%, 250 g mascarpone oraz cukru pudru do smaku. Śmietankę ubijam, następnie łączę z mascarpone i niewielką ilością cukru pudru. Nie przesadzam z cukrem, ponieważ kajmak daje już naprawdę sporo słodyczy. Gotowy krem wykładam na powidła, a całość posypuję płatkami migdałów.
Najważniejszy etap przychodzi jednak na końcu: temu ciastu trzeba dać czas. Najlepiej zostawić je w lodówce przynajmniej na kilka godzin, a jeszcze lepiej na całą noc. Krakersy stopniowo chłoną wilgoć z kremów, miękną i zaczynają tworzyć z nimi jedną całość.
To właśnie lubię w ciastach bez pieczenia. Nie zawsze potrzeba skomplikowanego przepisu i kilku godzin przy piekarniku, żeby przygotować coś naprawdę konkretnego do kawy. ❤️

Komentarze
Prześlij komentarz