SILNIK DO WYMIANY? NIEZŁE BŁOTO...

Hejka!

Miało być trochę roboty przy Mercedesie, a jak to zwykle bywa przy starszych samochodach… po drodze wyszło trochę więcej, niż początkowo zakładaliśmy. 😄 Mowa oczywiście o Mercedesie E200 W124 z silnikiem 2.0 benzyna. Samochód ma już swoje lata, więc wiadomo, że kupując takie auto, raczej nie można oczekiwać, że wszystko będzie idealne i pozostanie tylko lać paliwo i jeździć. Tutaj jednak dość szybko pojawił się problem, którego zdecydowanie nie można było zignorować.

Mercedes zaczął się gotować. Temperatura silnika szła zdecydowanie za wysoko i od razu było wiadomo, że trzeba sprawdzić, co się dzieje. Bejb właściwie od początku podejrzewał, że problem może być poważniejszy i że najprawdopodobniej winna będzie uszczelka pod głowicą. No i miał rację.

I właśnie tutaj zaczyna się cała „zabawa” ze starszym samochodem. 😄 Jedna rzecz prowadzi do drugiej. Żeby dostać się tam, gdzie trzeba, trzeba rozebrać pół osprzętu, wszystko dokładnie obejrzeć, sprawdzić stan poszczególnych elementów i dopiero wtedy można realnie ocenić, z czym mamy do czynienia.

Sama uszczelka pod głowicą może doprowadzić do problemów z układem chłodzenia i przegrzewania silnika. Jeżeli taki problem zostanie zignorowany i samochodem dalej się jeździ, można doprowadzić do znacznie poważniejszych uszkodzeń. Dlatego w naszym przypadku nie było sensu kombinować i liczyć, że „może jakoś będzie”. Mercedes trafił więc na konkretną operację.

Czy silnik faktycznie będzie do wymiany? Na ten moment nie chcemy wyciągać pochopnych wniosków. Najpierw trzeba wszystko rozebrać, sprawdzić i zobaczyć, w jakim stanie są poszczególne elementy. Dopiero wtedy będzie można powiedzieć, czy wystarczy naprawa tego, co mamy, czy Mercedes przygotował dla nas jeszcze jakąś niespodziankę. Jedno jest pewne – roboty jest więcej, niż zakładaliśmy.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

FLONDRA W KUCHNI | WIELKI BOCHEN DLA CAŁEJ RODZINY!

FLONDRA W KUCHNI | DELIKATNY BOCHEN Z MAKIEM

PRZYJĘŁAM ZAPROSZENIE DO TVP!