750£ ZA GOLFA 1.9 TDI Z POGNIECIONĄ KLAPĄ
Hejka!
Dzisiaj będzie kilka słów o moim Golfie, o tym, jak wyglądał, kiedy go kupiłam za... 750 funtów! Jak widać na zdjęciu – klapa bagażnika zdecydowanie nie była wtedy jego najmocniejszą stroną. 😅 Była porządnie wgnieciona i na pierwszy rzut oka samochód wyglądał, jakby miał za sobą trochę ciężkich przeżyć. Na szczęście poza klapą i kilkoma uszkodzeniami przedniej szyby, którą później wymieniłam, wszystko działało naprawdę super i właśnie dlatego nie zraziłam się jego wyglądem.
Volkswagen Golf MK4 1.9 TDI S z 2002 roku – klasyk, który ma już swoje lata, ale chyba właśnie za to tak bardzo go lubię. Nie jest idealny, nie jest najnowszy, nie ma miliona ekranów i elektronicznych bajerów, za to jest wygodny, praktyczny i planuję do końca życia nim jeździć.
Wgnieciona klapa została wyklepana i teraz wygląda jak nówka. Lakier został lekko odświeżony, dzięki czemu całe auto odzyskało trochę dawnego blasku. Do tego kupiłam felgi, które razem z mężem własnoręcznie odnowiliśmy. Trochę pracy przy nich było, ale satysfakcja jest zdecydowanie większa, kiedy patrzysz na samochód i wiesz, że część rzeczy zrobiło się samemu. Doszły również przyciemnione szyby, które moim zdaniem bardzo pasują do całego auta i nadają mu fajnego charakteru. Dzisiaj, kiedy porównuję zdjęcia z dnia zakupu z tym, jak Golf prezentuje się teraz, różnica jest naprawdę spora. A, i jeszcze nadkole wymieniłam, bo stare już pordzewiało.
Najlepsze w golfie jest to, że on nie służy tylko do jazdy z punktu A do punktu B. Golf jeździ z nami na wycieczki, wakacje, kempingi i długie trasy. Byliśmy nim już w wielu krajach Europy i nie mogę narzekać na komfort podróżowania. Jak na auto z 2002 roku jest niesamowicie wygodny, a 1.9 TDI świetnie sprawdza się podczas długich tras. Nigdy nas nie zawiódł. Co więcej – czasami nawet w nim śpimy! 😂
Mamy dostawiany do samochodu namiot, którego używamy podczas kempingów, ale kiedy trzeba zatrzymać się gdzieś tylko na jedną noc albo spontanicznie wyskoczyć na krótką podróż, spokojnie można przygotować miejsce z tyłu i się przespać. Dla mnie samochód nie musi być nowoczesny żeby dawać mnóstwo frajdy. W tym też jest trochę elektroniki ale nie tak dużo jak w tych totalnie nowych samochodach, tu naprawdę dużo można ogarnąć bez podłączania pod komputer.
Mój Golf przyjechał do mnie z wgniecioną klapą, a został pełnoprawnym członkiem naszej podróżniczej ekipy. 🚗I wiem, że jeszcze sporo kilometrów przed nami.
Komentarze
Prześlij komentarz